Edukacja seksualna a seksualizacja

Młodzież u seksuologa

Do gabinetu seksuologa coraz częściej zgłaszają się osoby bardzo młode – adolescenci i młodzi dorośli. Na poszukiwanie profesjonalnej pomocy decydują się m.in. z powodu zaburzeń erekcji, zaburzeń pożądania i podniecenia, trudności z podjęciem decyzji o rozpoczęciu współżycia. Wizyta u specjalisty często wiąże się z dużym stresem i jest poprzedzona czasem wypełnionym wieloma wątpliwościami oraz wewnętrzną walką ze wstydem oraz mierzeniem się z pytaniem „czy ze mną jest wszystko w porządku?”. Zadziwiające się może wydawać, skąd takie problemy wśród osób nastoletnich czy dwudziestoletnich, dlatego ważną kwestią jest wskazanie najczęstszych źródeł problemów w życiu seksualnym osób we wskazanej grupie wiekowej.

Oczywiście powody mogą być bardzo różne. Podczas wywiadu specjalista zbiera informacje dotyczące stanu zdrowia pacjenta, jego relacji zarówno rodzinnych, jak i partnerskich, stylu życia, zażywanych substancji czy diety, ale także edukacji seksualnej czy przekazów wyniesionych ze środowiska rodzinnego i rówieśniczego, aby znaleźć źródło zgłaszanych przez pacjenta trudności oraz zaproponować jak najlepsze postępowanie terapeutyczne.

Więcej na ten temat: Seksuolog Warszawa



Rola edukacji seksualnej

Często okazuje się, że ogromny wpływ na jakość życia seksualnego oraz na samą decyzję o rozpoczęciu współżycia ma wychowanie. Wielu pacjentów twierdzi, że w ich domach o seksie się nie mówi. Nie odebrali oni często bezpośrednich komunikatów od swoich rodziców dotyczących tej sfery życia. Niejednokrotnie nie potrafią nazywać intymnych części ciała oraz aktywności, które podejmują. Komunikaty dawane nie wprost często nie należą zaś do pozytywnych. U młodych osób niedoświadczonych jeszcze zbytnio w sferze seksu pojawia się często lęk. Z przekazów starszych od siebie osób wnioskować mogą, że seks jest czymś złym, nieprzyzwoitym, niemoralnym, że czerpanie przyjemności z relacji intymnej z drugą osobą nie jest dobre, a nie przystoi zwłaszcza kobietom, dla których jest to jedynie „obowiązek małżeński”, mężczyźni zaś seksu potrzebują jak powietrza i oczekują go zawsze.

Brakuje rzetelnej edukacji seksualnej zarówno prowadzonej w rodzinie, jak i w szkole przez przygotowanych do tego specjalistów, którzy wiedzę przekazują zgodnie w wytycznymi WHO opartymi na dowodach naukowych, a nie przez pryzmat własnych poglądów na ten temat i doświadczeń.

Oczywiście nie jest tak, że młodzi ludzie nie wiedzą o seksie nic i że całkowicie wierzą w negatywne przekazy. Z drugiej bowiem strony odbierają komunikaty płynące od rówieśników, którzy nierzadko przechwalają się między sobą swoimi „osiągnięciami” w sferze seksualnej nie zawsze zgodnymi z prawdą. Na tym biegunie pojawiają się również przekazy płynące z mass mediów oraz z pornografii, do której w zasadzie nieograniczony dostęp mają coraz młodsze dzieci. Można powiedzieć, że w kulturze popularnej seks jest obecny wszędzie – począwszy od muzyki, której słuchają i którą nucą już maluchy, w której odnaleźć możemy bezpośrednie nawiązanie do aktywności seksualnej osób dorosłych, kończąc na reklamach m.in. pizzerii, warsztatów samochodowych, a nawet usług pogrzebowych, w których występują półnagie kobiety powyginane w sugestywnych pozach. I to zjawisko nazwać możemy seksualizacją, która sprowadza osobę do poziomu przedmiotu, produktu, którego główną wartością jest „użyteczność” do seksu.

Jaki zatem obraz seksualności dostaje młoda osoba? „Seks może być zagrożeniem” – tu może pojawiać się lęk dotyczący sprowadzenia do roli przedmiotu, wykorzystania, przekroczenia granic. „Seks jest zły” – czerpanie przyjemności z ciała i relacji intymnej z inną osobą może wtedy powodować poczucie winy. „Seks jest nieprzyjemny, boli” – przekaz, który nieraz otrzymują dziewczęta i młode kobiety powodować może lęk przed rozpoczęciem i kontynuowaniem współżycia. Kultura przekazuje często i taki stereotyp: „Mężczyzna zawsze i wszędzie musi mieć ochotę i być gotowy na seks” – jeśli przyjrzymy się temu dosłownie to oznaczać by to mogło, że mężczyzna nie jest człowiekiem, a maszyną, że nie ma uczuć, nie może być zmęczony, nie może odczuwać stresu i dla niego nieważne są kwestie związane z relacją. Ale czy naprawdę tak jest?

To tylko kilka przykładowych obrazów, które mogą krzywdzić młodych ludzi rozpoczynających dopiero swoje życie seksualne i zniekształcać postrzeganie tej sfery życia.

A zaczynać mogliby je zupełnie inaczej, gdyby w domach rozmawiało się otwarcie o sferze seksualnej bez wstydu i zażenowania, z wyczuciem granic oraz szacunkiem do drugiej osoby. Gdyby w szkołach pojawiłyby się rzetelnie prowadzone lekcje edukacji seksualnej. Gdyby młodzi ludzie wiedzieli, że seks może być przyjemny dla obu stron, że nie zawsze wszystko wychodzi, że pierwszy raz nie zawsze musi wyglądać jak na komediach romantycznych, a seks zwyczajnych ludzi jak w filmie pornograficznym. Gdyby mówić o tym, że ważnym aspektem seksu jest relacyjność, że można o nim rozmawiać z partnerem/partnerką, że to może zbliżać i polepszać jakość współżycia.

Ale to często dzieje się dopiero w gabinecie seksuologa, który pracę z pacjentem zaczyna czasami właśnie od edukacji seksualnej, m.in. dzięki której poziom lęku oraz innych nieprzyjemnych emocji związanych z postrzeganiem tej sfery życia maleje, wiarę w stereotypy zastępuję wiedza, a konsekwencją tego jest pozytywna zmiana życia intymnego pacjenta.

Więcej na ten temat: Czy da się zaplanować życie seksualne?

Autor: Magdalena Ogieniewska-Małecka

Comments are closed.